9:10 — otwieram platformę i widzę wykres po dniu z dwucyfrową korektą. Kilka świec, czerwone płaty, wolumen wyższy niż zwykle. To moment, w którym uruchamiam moją procesową checklistę: cel i horyzont — płynność.
Procesowa checklista
Analiza inwestycyjna rozpoczyna się od ustalenia celów inwestycyjnych, które definiują rodzaj aktywów i metody analizy. Krótko: ile chcesz osiągnąć, w jakim czasie i jak wiele możesz stracić bez rozbijania planu życiowego. Po celach patrzę na horyzont i płynność — nie ma sensu siedzieć w papierze, którego nie da się sprzedać w sytuacji awaryjnej.
Potem kolejność jest mechaniczna: wykres, fundamenty, scenariusze płynności.

Dlaczego ktoś sprzedaje
Zamiast od razu analizować prognozy cen, najpierw badam, dlaczego ktoś sprzedaje — to odsłania motywacje, błędy behawioralne oraz które z dziewięciu typowych pułapek są aktywne. Są sytuacje, gdzie sprzedaż to realizacja strat podatkowych, są takie, gdzie algorytmici aktywują stop lossy, a są przypadki wymuszonej płynności spowodowanej marżą lub rewizją portfela przez duży fundusz.
Rozpoznanie motywacji zmienia interpretację wykresu. Ten sam czerwony dzień po informacjach fundamentalnych ma inną jakość niż czerwony dzień spowodowany rotacją sektorową lub zewnętrznym wydarzeniem makro. A do tego dochodzą błędy poznawcze — kotwiczenie cenowe, awersja do strat, efekt stadny — które potrafią napompować panikę do poziomu, gdzie pojawia się okazja lub pułapka.

Krótka anegdota
Kilka lat temu, na strefakapitalu.pl, w moim tekście o tym, kiedy nie inwestuję, opisywałem przypadek, kiedy brak jasno zdefiniowanego celu doprowadził mnie do trzyetapowego wyjścia po coraz gorszych cenach. Nie była to porażka rynkowa — była to porażka planu. Straciłem więcej czasu niż kapitału.
Jak to wygląda praktycznie: cel ustalony, akceptowalne obsunięcie określone, plan wyjścia w punktach zapisany w dzienniku handlowym. Potem analiza wykresu i fundamentów oraz sprawdzenie listy pułapek poznawczych. Jeśli którykolwiek z elementów jest niejasny, odpuszczam albo redukuję ekspozycję do poziomu, który nie łamie reguł ryzyka.

